W tym roku odbyła się już 11. edycja wydarzenia. Organizują je z pasją małżeństwo Sidney i Cacilde, spełniając tym samym wielkie marzenie śp. ojca Sidneya.
Cavalgada trwa kilka dni – od czwartku do Niedzieli Palmowej. W tym czasie uczestnicy pokonują ponad 60 kilometrów malowniczych tras w wiejskich okolicach Papanduvy. Finał zawsze odbywa się w kościele parafialnym – w tym roku dojechało tam ponad 150 jeźdźców.
Trasa wiedzie przez lokalne osady, drogami i bezdrożami, a przystanki wyznaczają kościoły i kaplice. Przy każdej z nich dana społeczność przygotowuje inscenizację jednej ze stacji Drogi Krzyżowej. Najbardziej zapadła mi w pamięć prezentacja przed kaplicą Nossa Senhora de Fátima – mieszkańcy tej dzielnicy pokazali ogromne zaangażowanie i emocje.Cavalgada da Fé to coś więcej niż tylko przejażdżka konna. To żywa tradycja regionu, łącząca w sobie dawną kulturę jeździecką osadników z duchowością chrześcijańską. To rekreacja, pielgrzymka i wspólne przeżycie, które scala lokalną społeczność.
W Brazylii „Cavalgada da Fé” ma charakter pielgrzymki religijnej, tyle że zamiast iść pieszo, uczestnicy jadą konno. W tłumaczeniu na polski wyrażenie konna pielgrzymka wiary najlepiej oddaje sens tego wydarzenia.
W Polsce mamy długą tradycję pielgrzymek pieszych (np. na Jasną Górę w Częstochowie) – są one przeżyciem duchowym, okazją do modlitwy, refleksji i wspólnoty. W Brazylii funkcja jest bardzo podobna, ale forma inna, bo odwołuje się do lokalnej tradycji jeździeckiej. Koń ma tam znaczenie kulturowe i historyczne – w codziennym życiu osadników był niezbędny, a dziś stał się także symbolem drogi, wysiłku i wspólnoty w wierze.
No comments:
Post a Comment