Brazylijski Nowy Rok

Sklepy odzieżowe już dawno zmieniły się w wystawy białych kreacji. Wszyscy podróżują – bo zbliża się koniec roku, bo lubią, a przede wszystkim, bo to znak statusu społecznego. A Brazylijczycy lubią to najbardziej! Ubierają się na biało, na szczęście. Ci bardziej przesądni dokładają do tego bieliznę w odpowiednim kolorze – żółta, rzecz jasna, by przyciągnąć bogactwo.

A żeby szczęście było jeszcze bliżej, Brazylijczycy kupują Mega da Virada – loterię na koniec roku, która obiecuje wielki zwrot w życiu. Kolejki do punktów sprzedaży ciągną się jak samba w karnawale – długa i rozgrzewająca. W puli jest 600 milionów reali, czyli tyle, że nawet najbardziej skąpi szczęścia by się nie oprzeć. Sabrina też kupiła los. Czeka niecierpliwie na wieczór, bo o 20:25 startuje losowanie. Zasiada z kartką i ołówkiem przed telewizorem, ale trafia tylko dwa numery. – „Luize, w tym roku dalej pozostajemy biednymi” – mówi do swojego kota, który najwyraźniej nie ma nic do powiedzenia.

Ci, którzy zostają w domu na wybrzeżu, przygotowują się na najazd rodziny – bo wiadomo, w Nowy Rok wszyscy chcą być razem (czy tego chcemy, czy nie).

W sylwestrowy wieczór w największych kurortach zaczynają się koncerty. O północy – dwanaście minut wybuchów kolorowego bum, bum! I wszyscy nagle zdają sobie sprawę, że to już – Nowy Rok! Wyczekiwany bardziej lub mniej, ale zabawa trwa dalej, dopóki sił starczy. Samba i pagode sertanejo.

No comments:

Post a Comment

Ubatuba czyli jak nie zgubić się wśród stu plaż

Wjeżdżając od Taubaté, zjazd ku poziomowi morza odsłania widok, który trudno opisać – trzeba go przeżyć. Ubatuba to miejsce, gdzie morze spo...