Nie wiedzialam w ogóle co to jest. Dlatego kiedy uczniowie zaprosili
mnie, żebym zobaczyła ich zajęcia, oczywiście poszłam. A oni przygotowali dla
mnie specjalną prezentację.
I wtedy okazało się, że capoeira to znacznie więcej niż
efektowne kopnięcia.
To afro-brazylijska tradycja, w której spotykają się walka,
taniec, muzyka, śpiew i rytuał. Dwóch uczestników znajduje się w środku roda –
kręgu, który tworzą pozostali. Są ruchy, uniki, kopnięcia, akrobatyczne figury,
ale też muzyka, klaskanie i śpiew. UNESCO uznało roda de capoeira za
niematerialne dziedzictwo ludzkości.
Jej historia jest związana z Afrykanami przymusowo
przywiezionymi do Brazylii i ich potomkami. Capoeira przez lata była również
formą oporu i sposobem zachowania kultury. Nie wiem jakie są dokładne początki capoeiry, nie są do końca jednoznaczne i istnieją różne interpretacje jej afrykańskich korzeni. Które afrykańskie tradycje wpłynęły
na jej rozwój?
Dowiedziałam się, że capoeira nie jest jedna. Jest
między innymi Capoeira Angola, bardziej tradycyjna, z ruchami wykonywanymi
niżej i większym naciskiem na rytuał, grę i dialog między zawodnikami. Jest
Capoeira Regional, rozwinięta przez Mestre Bimbę, bardziej dynamiczna i
usystematyzowana. Są też współczesne odmiany łączące elementy obu stylów.
I tak oto przyszłam do szkoły popatrzeć,
zostałam widzem prywatnego pokazu. Uczniowie prezentowali kolejne ruchy, a ja
próbowałam nadążyć wzrokiem.
Najbardziej podobało mi się jednak to, że to oni chcieli mi
coś pokazać. Dla nich była to zwyczajna część szkolnego życia. Dla mnie – mała
lekcja brazylijskiej kultury, której wcześniej właściwie nie znałam.
Od trenerów dowiedziałam się, że Capoeirę można dziś spotkać
także w Polsce, więc nie jest już wyłącznie brazylijską ciekawostką. Ale
oglądanie jej tutaj, w małej szkole w stanie Rio de Janeiro, z uczniami, którzy
z dumą prezentują coś, co sami ćwiczą po lekcjach, miało zupełnie inny smak. Takie
zaproszenia są najlepszą częścią podróży, gdzie ktoś mówi: „Chodź, pokażemy ci,
co robimy”.
A potem dociera do mnie list od jednej z dziewczyn,
przekazany przez kogoś. W środku – mój portret. Narysowała mnie dokładnie taką,
jaką zobaczyła tego dnia, odwzorowując nawet mój strój. Zostawili mi pamiątkę z
tego spotkania.

No comments:
Post a Comment