Beira-Mar Norte na luzie

Beira-Mar Norte. To długi raj dla miłośników aktywnego wypoczynku to prawdziwy skarb Florianópolis! Chyba nawet dłuższy niż malecon w Havanie, ale pełni podobną funkcję jako centrum życia towarzyskiego.

Moje codzienne pielgrzymki na tej promenadzie zaczynają się zwykle od motywującego treningu dla oczu – na lewo widok na Zatokę Norte, na prawo - śmiertelnie poważny biegacz, który zdecydowanie nie jest w moim tempie. W międzyczasie ja, maniak fitnessu w najczystszej formie (czytaj: od czasu do czasu), robię rundkę na rowerze lub hulajnodze, albo swoich nogach, próbując nadążyć za postępem ludzkości w sportach ekstremalnych.
Idealne miejsce dla tych, którzy pragną spalić kalorie – ale, co najważniejsze, także dla tych, którzy pragną ich nabrać! Promenada jest pełna zapachów z pobliskich restauracji i barów, gdzie każdy najedzony gość może stać się poetą, wieszczącym o urokach życia. W niedzielne popołudnia na molo organizowane są zajęcia z salsy i bachaty – i to nie byle jak, bo tańczymy do samego zachodu słońca. 

Ale co z tego, skoro południowe słońce przyrządzi nam przerwę! W szczytowych godzinach niepoprawny spacerowicz zamienia się w niepoprawnego smakosza, bo kto miałby chodzić bez celu, gdy można pałaszować pyszną feijoadę? Szanujący się Brazylijczyk woli zjeść
coś smacznego, niż marnować czas na błądzenie.


Po intensywnym dniu, można usiąść na trawie i z uśmiechem podziwiać, jak słońce kładzie się spać za horyzontem. No i co najważniejsze, to idealny moment, by zakończyć dzień z uczuciem spełnienia – o ile nie zapomnieliśmy o deserze! 





No comments:

Post a Comment

Ubatuba czyli jak nie zgubić się wśród stu plaż

Wjeżdżając od Taubaté, zjazd ku poziomowi morza odsłania widok, który trudno opisać – trzeba go przeżyć. Ubatuba to miejsce, gdzie morze spo...