Mamy 15 minut na prezentację, co zaśpiewamy? Dzień wcześniej na próbie ćwiczyliśmy „Walc o życiu”, „Czerwone jabłuszko”, „W zielonym gaju”. Ostatecznie wystąpiliśmy z „Lambadą” po polsku, która szczególnie spodobała się publiczności, „Czerwonym jabłuszkiem” – Polskie Sokoły uwielbiają to śpiewać i „W zielonym gaju”. Najbardziej jednak lubią śpiewać „Hej sokoły” i na cześć tej piosenki przybrali swoją nazwę, ale niestety nie mogą z tym występować na każdej imprezie. Na koniec jedna z uczennic wyrecytowała fragment wiersza Juliusza Słowackiego „W pamiętniku Zofii Bobrówny”, bo podoba im się wszystko, co zawiera element tęsknoty, sami w sobie mają tęsknotę za wyidealizowaną ojczyzną przodków.
Urząd miasta nie jest jedynym, który prosi Polskie Sokoły o występ, także proboszcz miejscowej parafii chce, by od czasu do czasu msza była uświetniona występem chóru. Tak było kiedy do Papanduvy przybyli pielgrzymi z Videiry SC, chcieli bowiem poznać kaplicę pw. Św. Jana Pawła II, która jest dumą tutejszej Polonii. Powstała z inicjatywy i starań tejże. I choć nad jej dachem nie przeleci nigdy prawdziwy sokół, za to często ibis płowy (curicaca) czy garncarz rdzawy (joão-de-barro ), to w jej murach i okolicy słychać modlitwy i śpiewy po polsku.
No comments:
Post a Comment