Najpierw muszę zjechać z gór Mantiqueira w stronę Doliny Paraiby, a dopiero potem złapać Dutrę – autostradę łączącą São Paulo z Rio. Dutra, która wcześniej kojarzyła mi się wyłącznie z traktorami, tym razem okazuje się drogą prosto do Aparecidy. Bazylika wyrasta na horyzoncie – widać ją z daleka, a wjazd na gigantyczny parking to dopiero początek. Parking tak wielki, że można by tam zgubić nie tylko samochód, ale i całe pielgrzymki. Tu wszystko jest ogromne: sama bazylika, parking, patio de comida, deptak.
Na zachodzie rozciąga się Mantiqueira, na wschodzie Góry Morskie. Punkty widokowe są wszędzie – jakby ktoś chciał, żeby pielgrzymi mieli nie tylko duchowe, ale i krajobrazowe przeżycia. Rzeczywiście zbudowane to z rozmachem, na przyjęcie tłumów pielgrzymów-turystów.
Na słynnej Passarela da Fé ludzie pokonują trasę na kolanach. Jest to tzw. Most wiary lączy nową
bazylike ze starą, ale zanim się do niej dotrze trafia sie do supermarketu – bo nie wiem jak inaczej nazwac to, co z drugiej strony tej kładki - wyjście z drugiej strony prowadzi na stare miasto i do pierwszej bazyliki. W porównaniu z nową wygląda jak zwykły kościółek, podczas gdy ta nowa jest gotowa przyjąć tysiące wiernych naraz.
Wtorek, więc tłumów nie ma. Msza w kościele, sklepy i muzea religijne działają jak zawsze. Droga krzyżowa prowadzi do Parku trzech rybaków. Tam atrakcje mnożą się jak grzyby po deszczu: domy rybaków, trasa wszystkich cudów Matki Boskiej z Aparecidy, rozlewiska rzeki z drewnianą kładką i na końcu rezerwat ptaków. Po co? Pewnie, żeby zwiększyć atrakcyjność turystyczną – bo wiadomo, cuda cudami, ale papuga też musi się gdzieś pokazać. Papug mam juz dosyć, tukana chciałam zobaczyc. Nie pokazał sie.
Ale prawdziwą atrakcją jest Amanda – przewodniczka. Amanda, trzeba ją poznać. Sklep z pamiątkami jest ciekawszy niż ten w podziemiach bazyliki. Drewniane kapliczki z Matką Boską z Aparecidy są naprawdę piękne. Jedna z atrakcji parku, czyli podróż łódką, akurat nieczynna. Na pocieszenie można pogadać z Amandą – i to jest atrakcja, której nie da się zamknąć na klucz.
A i jeszcze wielki pomnik trzech rybaków z łódką – chyba najsłynniejszych rybaków w Brazylii.
A Paraiba płynie spokojnie, obojętna na całe zamieszanie, jakie zrobiono na jej brzegu. Może skrywa kolejne cuda na dnie, ale nie zdradza ich nikomu.
W sąsiedztwie bazyliki jest wzgórze z pomnikiem. Stamtąd figura Matki Boskiej Aparecidy spogląda na całe zamieszanie w dole. Mirante da Santa – Aparecida. Widok na zachód słońca stamtąd jest naprawdę cudowny – taki, że nawet najbardziej zmęczony pielgrzym zapomina o bolących kolanach.


No comments:
Post a Comment