Wiosna idzie


 
Jest 1 września, zbliża się wiosna na mojej półkuli i zaczynają kwitnąć wiśnie, więc mniejszość japońska skupiona w dużej mierze w gminie Frei Rogerio w stanie Santa Catarina organizuje Święto Kwitnącej Wiśni. Pierwsze japońskie rodziny przybyły do ​​regionu w kwietniu 1964 roku.

Spacer po ukwieconym parku Sakura to zaproszenie do zatracenia się w myślach i zdjęciach. Poprzez taniec, typową gastronomię, wystawy rzemiosła i prezentacje artystyczne, pokazy parzenia herbaty i sztuk walki organizatorzy chcą przybliżyć japońska kulturę naprawdę licznym odwiedzającym imprezę, ale kultura seppuku chyba nigdy nie będzie mi bliska. Rozumiem natomiast honorowanie piękna kwiatów wiśni i podtrzymanie tradycji cieszenia się nimi.

Nie ma tu sygnału telefonu komórkowego. Nie ma bankomatu. Kartą można płacić tylko w niektórych miejscach.

Jest za to świat nieznanych rytuałów i tajemniczych elementów kultury. Życia mi nie starczy ale chyba też i ochoty, by je zgłębiać.

Kimono, bonsai, kendo to znane pojęcia. Gorzej z Chinowa-kuguri, Hina Matsuri, Gogatsu Ningyo czy Tanabata.
Chinowa jest instalowana w miejscu rytuałów Oharai w czerwcu i grudniu. Mówi się, że przechodząc przez Chinowa wykonaną z trawy Kaya (tworząc kształt 8), odpędzasz swoje grzechy i zło z ostatnich sześciu miesięcy. Wraz z tym rytuałem istnieje również rytuał Katashiro, w którym piszesz swoje imię i wiek na kartce papieru w kształcie człowieka i przekazujesz swoje złe duchy na papier, a kapłan shinto modli się i oczyszcza je w Oharai.

W kulturze chińskiej ważne są też lalki, żeńskie i męskie. Hina Matsuri, czyli Święto Lalek, odbywa się 3 marca, w dniu, w którym modli się o zdrowie dziewcząt, prezentując lalki ubrane w kimono (Hina Ningyô). Pierwotnie Hina Matsuri była znana jako Yayoi no Sekku i była ceremonią mającą na celu egzorcyzmowanie i oczyszczanie ludzkich duchów podczas zmiany pór roku. Ta idea odstraszania złych duchów jest do dziś reprezentowana przez Nagashi-bina, rytuał, podczas którego Japończycy zapisują swoje problemy na lalce z tkaniny lub papieru i wrzucają ją do rzeki, aby prąd niósł ją wraz ze swoimi problemami. Wierzyli także, że zostawiając lalki w pobliżu córki, uchronią ją przed złymi duchami i chorobami.

Lalki wojowników, czyli Gogatsu Ningyo, są symbolem odwagi i mocy, używanym w nadziei na szczęście oraz chroniącym dzieci przed chorobami i złem. Lalki były ubrane w zbroje, na głowach miały kabuto (ozdobne hełmy) i katanę (miecze) lub łuki/strzały.

Tanabata to święto japońskie, obchodzone 7 lipca, gdy zbliżają się do siebie dwie gwiazdy północnego nieba Wega i Altair, rozdzielone przez Amanogawa (Drogę Mleczną).

Wedle chińskiej legendy Tanabata to para kochanków: Zhinue (Wega) i Niulang (Altair), którzy mogą się spotkać tylko raz w roku. W japońskiej wersji legendy noszą imiona Orihime i Hikoboshi. Dla Japończyków jest to dzień, w którym spełniają się marzenia.
W dzisiejszej Japonii ludzie zazwyczaj świętują ten dzień poprzez pisanie życzeń, czasami w formie poezji. Zapisują je na tanzaku, małych kawałkach papieru i wieszają je na krzewach bambusowych, niekiedy wraz z dodatkowymi dekoracjami. Często stroiki z bambusa są puszczane na okolicznych rzekach lub palone po zakończeniu festiwalu, bądź dnia następnego.

Na festynie spotykam Wataru Ogawę, 95 letniego Japończyka, mieszkańca kolonii Frei Rogério. Przeżył wybuch bomby atomowej w Nagasaki w 1945 r. Gdy usłyszał, że ja z Polski, rozpromienia się, oczy błysnęły współczuciem, zrozumieniem, z tej Polski, która tyle ucierpiała w czasie II WW. Hmmm, nasza historia, okrutna i wzruszająca, dokąd zmierza? Zawsze zbacza z drogi, gdy ta prowadzi ku świetlanej przyszłości. Przybył do Brazylii w wieku 31 lat i od tego czasu mieszka we Frei Rogério. Teraz siedzi w pawilonie wystawowym obok brązowego dzwonu. Według niego dzwon został wydobyty spod gruzów po bombach atomowych.



Na co dzień ów Dzwon Pokoju jest częścią pomnika w Parku Sino da Paz, upamiętniającym zrzucenie bomby atomowej na miasta Hiroszima i Nagasaki. Powstał ku czci ofiar i ocalałych z wybuchów. Park położony jest na wzgórzu na ziemi pana Kazumi Ogawy, również jednego z ocalałych. Wzniesiono tu pomnik, jego linie konstrukcyjne wzorowano na ptaku tsuru, który dla Japończyków symbolizuje pokój. Pod pomnikiem jest miejsce na ów dzwon. To prezent od rządu japońskiego dla Brazylii. Co roku przy specjalnych okazjach, takich jak 6 i 9 sierpnia – daty zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki – odbywa się ceremonia bicia dzwonu.
Na świecie są tylko trzy takie dzwony, jeden znajduje się w siedzibie ONZ, drugi w Hiroszimie i jeden we Frei Rogério w Brazylii.

No comments:

Post a Comment

Ubatuba czyli jak nie zgubić się wśród stu plaż

Wjeżdżając od Taubaté, zjazd ku poziomowi morza odsłania widok, który trudno opisać – trzeba go przeżyć. Ubatuba to miejsce, gdzie morze spo...