Za morze

777-300ER szybko opuszcza Europę i wzdłuż jej zachodnich plaż, wiatraki w morzu mijając Wyspy Brytyjskie , znajduje się nad pełnym oceanem, pomarszczona woda, pogodnie w tych przestworzach, w bezchmurnej otwartej przestrzeni cofam się w czasie. 

Potem leci i leci nad miastem, które wydaje się ni emieć końca, hmm, największe miasto Ameryk. I ostatecznie ląduję w pomiędzy pagórkami Santa Catariny, strzeżonymi przez araukarie. Można się tu dobrze ukryć, i siedzieć, bo tylko 1 autobus w ciągu dnia stąd odjeżdża i tylko w jednym kierunku. Spadłam w te doliny gościnności. I nie chce mi się nosa stąd wychylić. 

Wychylają się za to araukarie brazylijskie. I korony cudownie panują nad krajobrazem. ulubiły sobie południe Brazylii, cześć Paragwaju i Argentyny. szerokie płaskie igły z ostrymi końcami. Niektóre szerokie nawet jak mój palec. Drzewa Mają niepowtarzalny kształt. kolumnowym pniem dochodzącym do 50 m wysokości i 2,5 m średnicy, z szorstką i trwałą korą o grubości 15 cm, na której podtrzymuje promieniście symetryczną koronę w kształcie kandelabra lub parasola, z gałęziami niczym rozpostarte ramiona, jakby bawiły się w strażników regionu. Pprzeglądają się w małych jeziorach między pagórkami. Tworzą malowniczy krajobraz.

No comments:

Post a Comment

Ubatuba czyli jak nie zgubić się wśród stu plaż

Wjeżdżając od Taubaté, zjazd ku poziomowi morza odsłania widok, który trudno opisać – trzeba go przeżyć. Ubatuba to miejsce, gdzie morze spo...