Plaża u stóp historii - Praia do Forte

Są takie miejsca na Ilha de Santa Catarina, gdzie historia i krajobraz prowadzą ze sobą cichy dialog. Jednym z nich jest Praia do Forte — niewielka, jasna, niemal pocztówkowa plaża na północy wyspy. Przyjeżdża się tu nie tylko dla kąpieli.

Morze ma kolor spokojnej laguny, piasek jest drobny. W oddali widać kontur lądu stałego i wąskie przejście do zatoki. I właśnie tego przejścia strzeże kamienna forteca, która od XVIII wieku patrzy na wodę z niezmienną czujnością — Fortaleza de São José da Ponta Grossa.

Twierdza została zbudowana w XVIII wieku przez Portugalczyków jako element większego systemu obronnego wyspy. W 1738 roku utworzono Kapitanię Wyspy Santa Catarina, a gubernatorem został brygadier José da Silva Paes. To z jego inicjatywy rozpoczęto fortyfikowanie wyspy — najpierw powstała forteca Santa Cruz de Anhatomirim, a następnie São José da Ponta Grossa i Santo Antônio de Ratones. Razem tworzyły tzw. Trójkąt Obronny w północnej zatoce. Ich zadaniem była ochrona strategicznego portu i zaplecza wojskowego przed Hiszpanami, zwłaszcza w czasie napięć w rejonie La Platy.

I historia rzeczywiście tu zawitała. W 1777 roku Hiszpanie wylądowali na wyspie, maszerując wzdłuż plaż w kierunku umocnień. Przez krótki czas wyspa znalazła się pod panowaniem Korony hiszpańskiej.

Dziś nie słychać tu wystrzałów armatnich — tylko wiatr i cykady — ale mury wciąż robią wrażenie. Spacer po forcie to podróż w czasie. Białe ściany, drewniane okiennice, dziedziniec otwarty na ocean. Z góry rozciąga się widok, który tłumaczy wszystko: to miejsce było idealne do obserwacji każdego statku zbliżającego się do wyspy.

Patrzę na armaty skierowane w stronę wody i myślę o żołnierzach, którzy tu służyli. O izolacji. O długich dniach patrzenia w horyzont. Dziś ten sam horyzont przyciąga turystów z aparatami.

U podnóża fortecy leży Praia do Forte — spokojna, rodzinna, bez wielkomiejskiego zgiełku. To zupełnie inny świat niż eleganckie kurorty północy wyspy. Tutaj czas płynie wolniej. Dzieci bawią się w płytkiej wodzie. Ktoś łowi ryby z brzegu. Ktoś inny czyta książkę w cieniu. Forteca patrzy na to wszystko z góry, jakby pilnowała nie tylko granic, ale i rytmu dnia.

Ale w ruinach fortecy jest też niespodzianka. Siedzi tam kobieta. Przed nią poduszka w kształcie wałka ustawiona na drewnianym stojaku. W poduszce wbite szpilki, w dłoniach drewniane klocki z przywiązanymi nićmi. I z tych splątanych nici powoli wyłania się delikatna, misterna serwetka.

To renda de bilro — koronka klockowa. Tradycja ta przybyła tu w XVIII wieku wraz z osadnikami z Azorów, których Korona Portugalska sprowadziła, by zaludnić i umocnić wyspę. Potrzebni byli ludzie do obsługi fortów, do uprawy ziemi, do budowania nowej osady — ówczesnej Vila de Nossa Senhora do Desterro, dzisiejszego Florianópolis. Wśród nich były kobiety, które przywiozły w swoim kulturowym bagażu umiejętność wyplatania koronek przy pomocy małych drewnianych klocków.

Najpierw była obrona i wojskowe fortyfikacje. Potem rolnictwo i rybołówstwo. A między tym wszystkim — delikatna, cierpliwa praca dłoni.

I tak pod murami militarnej fortecy, zbudowanej, by odpierać ataki, trwa do dziś cicha, europejska tradycja, która stała się częścią tożsamości wyspy.

Tu plaża i historia spotykają się dokładnie w tym samym punkcie. I wtedy trudno wybrać, czy patrzeć na morze, czy w przeszłość.








No comments:

Post a Comment

Plaża u stóp historii - Praia do Forte

Są takie miejsca na Ilha de Santa Catarina , gdzie historia i krajobraz prowadzą ze sobą cichy dialog. Jednym z nich jest Praia do Forte — n...